Przemysław Jendroska
„Nikiszowiec”
Nikiszowiec – górnicze osiedle robotnicze powstałe w latach 1908-1912. Twórcą tej kolonii było Towarzystwo Górnicze Spadkobierców Georga von Giesche. Osiedle zaprojektowali znakomici niemieccy urbaniści Georg i Emil Zillmannowie z Charlottenburga, autorzy m.in. Giszowca – „miasta ogrodu”. Nikiszowiec wybudowano na terenie Janowa przy kopalni „Giesche” (dzisiaj „Wieczorek”), w pobliżu szybu „Nickisch”, któremu zawdzięcza on swoją nazwę (niemiecka: Nickischschacht). Szyb natomiast nazwano nazwiskiem jednego z dyrektorów zakładów Gieschego - asesora górniczego (wcześniej kierownika zarządu górniczego w Bytomiu) Kurta Nickischa.
Osiedle to zespół trójkondygnacyjnych bloków, złożonych w czworoboki, połączonych ze sobą nadwieszkami nad ulicami wewnętrznymi. Zgodnie z koncepcją architektoniczną wszystkie uliczki i przejścia zbiegają się na centralnym placu, wzdłuż którego biegną arkadowe krużganki i podcienia. Nikiszowiec był jednym z nielicznych na Górnym Śląsku osiedli, które nie postało przypadkowo. Został dokładnie przemyślany pod względem estetycznym, funkcjonalnym i społecznym. Do dnia dzisiejszego osiedle stanowi unikalny zespół architektoniczny nie tylko w skali krajowej.
Krążąc po osiedlu, trudno nie zatrzymać się i nie zastanowić nad jego pięknem. Chciałem, żeby moje fotografia choć w małym stopniu ukazały klimat oraz urok tego niesamowitego i chyba nieco zapomnianego miejsca. Mam nadzieję, że mój sposób widzenia pozwoli innym na nowo odkryć magię tej wyjątkowej architektury.
Przemysław Jendroska
Oglądając prace Przemka Jendroski, nie obcujemy z kolorowymi obrazami odległych, egzotycznych miejsc, obcujemy natomiast z prostym a zarazem bardzo wymownym czarno-białym dokumentem przedstawiającym Nikiszowiec. Fotografie te zdają się zaprzeczać popularnemu twierdzeniu, że rzeczy Interesujących i ważnych należy szukać gdzieś daleko. Autor przedstawia Nikiszowiec w sposób niezwykle ciekawy, ukazując na zdjęciach życie codzienne oraz wydarzenia wyjątkowe dla tej nieco zapomnianej, ale pełnej tajemniczego uroku dzielnicy Katowic. W swoich obrazach Jendroska ożywia to niezwykłe miejsce, a także próbuje przekazać jego klimat oraz nastrój.
Prostota, wyczucie form i wrażliwość tworzą z ekspozycji prac Jendroski bardzo interesującą propozycje dla publiczności.
Artur Solowski
promotor pracy dyplomowej,
która jest częścią wystawy.
Przemysław Jendroska urodził się 7 czerwca, 1961 r. w Katowicach. Ukończył 2-letnie Studium Fotograficzne przy Zespole Szkół im. E. Abramowskiego w Katowicach. Obecnie student pierwszego roku Wyższego Studium Fotograficznego w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w lodzi. Od lutego 2003 r. aktywnie działa w grupie fotograficznej „Natechwile".
Ważniejsze wystawy l konkursy:
- II 2003 - wystawa grupy „Natechwile" („Galeria Szyb Wilson" w Katowicach),
- IV 2003 - wystawa fotofelietonów„Gazety Wyborczej" (Ostrawa),
- V 2003 - l miejsce w konkursie fotograficznym „Jeden dzień z życia miasta" (MDK „Południe" w Katowicach),
- VI 2003 - nagroda specjalna w konkursie prac dyplomowych organizowanym przez WOM w Katowicach,
- I 2004 - Pokonkursowa wystawa „Przystanek Woodstock" (MDK „Żary" w Żarach),
- IV 2004 - wystawa grupy „Natechwile" („Galeria Bezdomna" w Australii),
- V 2004 - wystawa grup fotograficznych - Międzynarodowy Festiwal Fotografii w Łodzi.
Przemysław Jendroska wychował się i mieszka w Nikiszowcu. Od dzieciństwa jest zafascynowany historią tej dzielnicy oraz estetyką jej zabudowy. Młody artysta w swych fotografiach ukazuje nie tylko wyjątkowość architektury Nikiszowca, ale otwiera przed nami „nikiszowieckie bramy" i prowadzi głębiej - pokazując wnętrza podwórek, rytm życia mieszkańców, ich codzienność l odświętność. Nikiszowiec Jendroski to enklawa, gdzie czas płynie inaczej, jakby wolniej, a ludzie bywają prości l wyraziści. Jako fotograf Przemysław Jendroska jest bardzo wnikliwym obserwatorem.
Wystawę możemy oglądać w samym sercu Nikiszowca, gdzie mieści się oddział Muzeum Historii Katowic. Zachęcamy Państwa do spaceru po tej dzielnicy, by samemu zobaczyć l przeżyć to, co Jendroska uchwycił w kadrze, i skonfrontować swoje wrażenia z pracami artysty.
Anna Makselon
kurator wystawy
|