p-w-cz.gif (8137 bytes)
linia.gif (60 bytes)

Ewa Soska

Opowieści o ludziach
rzeźba i malarstwo Ewy Soski

Kiedyś, w pewnej małej włoskiej miejscowości nieopodal Aviano odwiedziłam, i to całkiem przypadkowo, dom artystki malarki reprezentującej tzw. nurt sztuki intuicyjnej. W tamtej rozpalonej słońcem i pełnej zapachów przestrzeni zupełnie bezkonfliktowo, a może wręcz przeciwnie - w ostrej opozycji do siebie - pozostawały: trud rolniczej pracy i bajeczny, kolorowy świat obrazów gospodyni. Coś podobnego przeżyłam w mieszkaniu Ewy Soski. Jej życie jest na pozór takie samo jak wielu innych, współczesnych polskich kobiet. W tym, co typowe, widać brzemię trosk naszej doby, wyraźny wpływ negatywnego aspektu transformacji gospodarczej, tak boleśnie dotykającej ziemię górnośląską. Jednak w jej życiu jest pewna sfera wyraźnej odmienności, odmienności, która zaznaczyła się już dawno. Wynika z twórczego imperatywu, który zmusza E. Soskę do ciągłej aktywności artystycznej. Wszystko zaś zaczęło się jeszcze w młodości, w rodzinnym Jaśle. Potem, w połowie lat 80. przybyła do tej dziwnej krainy „węgla i stali”. Szukając swojego miejsca na ziemi, odnalazła je tu - w katowickim Giszowcu.

[Rozmiar: 8795 bajtów]

Owa sfera panisoskowej odmienności to rzeźba i malarstwo. Świadome modelowanie gliny, a następnie wypalanie to pierwsza przygoda z materią, której nadawała pewien konkretny kształt, treść, sens. Realizowała pragnienie, aby w niewielkiej, surowej rzeźbie ceramicznej o charakterystycznym, czerwonym kolorze uchwycić i wyrazić to, co stanowi prawdę oraz sedno rzeczywistości. Formowane z gliny rzeźby Ewy Soski, których tworzenie już zarzuciła, to zarówno oryginalne przesłanie artystyczne, jak i pewien swoisty „reportaż etnologiczny”. Jest to także zdecydowanie udana próba zatrzymania w czasie różnych epizodów wiejskiego, choć nie tylko, życia. W tym nurcie twórczości pojawiła się jej niepowtarzalna wizja najbardziej znanych scen z ukochanej przez nią włościańskiej epopei - tj. z Chłopów. Dodajmy, że te właśnie rzeźby stanowią cenną część zbiorów muzeum w Lipcach Reymontowskich.

[Rozmiar: 11044 bajtów]

Od dłuższego czasu artystka jest jednak przede wszystkim malarką. To jej pasja. Przy pierwszym zetknięciu z obrazami Ewy Soski nasuwa się silne przeświadczenie, że chce widzowi przekazać coś bardzo ważnego o człowieku naszych czasów. A może raczej o człowieku każdej doby i każdego miejsca? Lecz nie jest to jakiś natarczywy, choć pełen ważnych spostrzeżeń opis socjologiczny, lecz owo antropologiczne „coś więcej”. Okazuje się, że bohaterami obrazów są zwykli choć na swój sposób niezwykli ludzie żyjący w konkretnej przestrzeni Giszowca i pobliskiego Nikiszowca. Ot, zwyczajne, małe enklawy, osobliwy orbis interior spowity typowym dla ziemi górnośląskiej kolorytem. Lecz przy uważniejszym spojrzeniu okazuje się, że z owej lokalności, z jej dziwnie urodziwej przestrzeni społecznej oraz materialnej artystka celnie wydobywa cechy oryginalne i specyficzne, które tak naprawdę mają wymiar uniwersalny. Bo kultura materialna, jak choćby domy, fabryki, kominy czy narzędzia pracy, niezależnie od ich formy, wielkości czy barwy pozostają tylko materią. Dopiero kultura zwana duchową nadaje jej ostateczny wymiar.

[Rozmiar: 11840 bajtów]

Zarówno w rzeźbach, jak i obrazach Ewy Soski - oryginalnej artystki nurtu sztuki intuicyjnej - spotykamy przede wszystkim ludzi codziennej, żmudnej pracy. Ukazuje ich, gdy na chwilę przystają lub zmęczeni przysiadają. Emanuje od nich ciekawość, znużenie, pokora, rezygnacja. Na twarzach widoczne jest czasem jakieś zadziwienie światem. Czy pozorne, czy chwilowe, a może trwałe ? Trudno rozstrzygnąć. Jest też w tym malarstwie tęsknota za przyrodą, za zielenią, za kwiatami. Niezależnie jednak od wszelkich tajemnic rzeczywistego świata, także samej artystki, wreszcie mimo wszelkich wątpliwości widza jedno wiemy na pewno: w tej twórczości mimo pozornego smutku i nostalgii zawarta jest prawdziwa afirmacja życia.

Wystawę organizujemy z okazji upływającego w tym roku jubileuszu 20-lecia pracy twórczej Ewy Soski. Jej początek twórczyni skromnie wiąże z pierwszą prezentacją własnych prac w ramach pokonkursowej ekspozycji twórców nieprofesjonalnych w Nowym Sączu.

dr Halina Gerlich

linia.gif (60 bytes)

Mhk.jpg (3829 bytes)
strona główna | o muzeum | wystawy-czasowe | wystawy-stałe | archiwum-wystaw |
lekcje-muzealne | konkursy | aktualności | wydawnictwa | usługi | kontakt |
Biuletyn Informacji Publicznej Muzeum Historii KatowicBiuletyn Informacji Publicznej Muzeum Historii Katowic

Projekt Małgorzata Seweryn