p-w-cz.gif (8137 bytes) linia.gif (60 bytes)


"KAMIENNE GŁOWY"

Aleksandra Różycka, doktor nauk humanistycznych, filolog, nauczyciel języka angielskiego i włoskiego. Jej zainteresowania pozazawodowe koncentrują się wokół muzyki poważnej, historii, historii sztuki i fotografii. W liceum, w którym uczyła prowadziła z sukcesami kółko fotograficzne. W roku 1998 wzięła udział w konkursie dla fotografów amatorów ogłoszonym przez Polskie Radio Katowice, a wykonane przez nią zdjęcie znalazło się na pokonkursowej wystawie. Celem amatorskiego fotografowania A. Różyckiej jest utrwalanie śladów minionego czasu. "Kamienne głowy" wyrażają nostalgię za wyglądem miasta w końcu XIX wieku i początku XX, kiedy fasady kamienic ozdabiały wspaniałe motywy roślinne, wzory geometryczne, głowy, płaskorzeźby lub wolno stojące rzeźby. Im więcej ozdób pokrywało fasadę, tym bogatszy był właściciel, który mógł spodziewać się zamożnych lokatorów, a im, z kolei, zależało na dobrym adresie, ponieważ najładniejsze domy czynszowe znajdowały się w śródmieściu.
Detale urozmaicające powierzchnie fasad powoli znikają albo z powodu braku opieki właściciela albo z powodu źle rozumianej troski o wygląd budynku. W pierwszym przypadku ozdoby niszczeją nie konserwowane, ale nadal tkwią na swoim miejscu. W drugim przypadku ornamenty są świadomie niszczone. Czy mieszkańcy Katowic XXI wieku mają prawo do zmiany wyglądu fasad, które są dziełem myśli twórczej architektów sprzed lat? Nawet jeśli minione kanony estetyki nie odpowiadają nowoczesnym gustom, należy z uznaniem pomyśleć o pracy osób, które stawiały domy w młodym mieście. Nasze uczucia w stosunku do starych budowli powinny opierać się o szacunek dla efektów wysiłku wszystkich zaangażowanych w powstanie budynków. W tym szeregu stają obok siebie: właściciel domu, architekt, budowlani, rzemieślnicy wykonujący głowy z mielonego kamienia według wzoru wyrzeźbionego przez artystę. Oni chcieli mieszkać w ładnym mieście, a my?
Bardzo wiele kamiennych głów naszego miasta jest już bezpiecznie schowanych w fotograficznej pamięci. Prezentowane zdjęcia należą do zbioru ok. 300 zdjęć głów ludzkich, zwierzęcych i fantastycznych. Zdjęcia kamiennych twarzy przedstawione na wystawie układają się w dowód na istnienie piękna w podobno nieładnych i nieciekawych Katowicach. Wrażenia estetyczne z wystawy nie znikną za progiem Muzeum, bo wystarczy na ulicy podnieść wzrok i znaleźć detale architektoniczne. Są tam kamienne twarze, które na nas patrzą i które widziały bardzo wiele. Niejeden historyk chciałby z nimi porozmawiać. Amatorskie zdjęcia spełnią swoją rolę, jeśli goście po zwiedzeniu wystawy sami rozpoczną wyszukiwanie ozdób na fasadach. Jeśli pod wpływem zaczarowanego wzroku kamiennych twarzy zwiedzający zmienią negatywną opinię o estetycznych cechach centrum Katowic, to autorka zdjęć uzna, że cel publicznego pokazania części prywatnego zbioru został osiągnięty. A może nawet przy pomocy wystawy uda się uratować przynajmniej jedną głowę?