p-w-cz.gif (8137 bytes) linia.gif (60 bytes)


Twarze, sylwetki, pejzaże. Ociepka, Wróbel, Gawlik, Sówka.

Tę wystawę trzeba koniecznie zobaczyć. Prezentuje bowiem dorobek artystyczny niezwykłych śląskich twórców; dorobek unikalny, oryginalny, silnie związany z górnośląską tradycją i rzeczywistością, ale też z fascynującymi próbami przekroczenia ram regionalnego dziedzictwa i nawiązania do wybranych kultur świata, a także szczególnych nurtów filozoficznych i religijnych. Tym samym ma on charakter ponadregionalny, wręcz uniwersalny. Prezentujemy czterech najwybitniejszych przedstawicieli tajemniczej "Grupy Janowskiej"; fratrii skupiającej tzw. artystów samorodnych, "naiwistów", zwanych też malarzami "intuicyjnymi". Ich dokonania nie mieszczą się jednak w tych sztywnych ramach artystycznych klasyfikacji. Dlaczego? Bo są wielkimi artystami. Pisali o nich znani polscy krytycy, a np. Lech Majewski poświecił im znakomity film "Angelus".

W czasie wernisażu jeden z jego uczestników powiedział: „Cudze chwalicie, swego nie znacie, i to tak wielkiego”. Truizm? Chyba nie. Faktem pozostaje twórczość "Grupy Janowskiej", konieczność jej poznania i rozsławienia.

Na wystawie przedstawiamy dorobek Teofila Ociepki (1891 - 1978), Pawła Wróbla ( 1913-1984) Ewalda Gawlika ( 1919 - 1993) oraz Erwina Sówki ( 1936). Wszyscy są Górnoślązakami; wszyscy są związani z Nikiszowcem i Giszowcem oraz okolicami; wszyscy - poza Ociepką pracującym w przykopalnianej elektrowni - to górnicy; wszyscy to ludzie tej samej tradycji. Jednocześnie każdy z nich to odrębna osobowość artystyczna, każdy jest twórcą wyrazistym, wyodrębniającym się swoimi dokonaniami. Spoglądając na prezentowane obrazy wkraczamy w barwny, czasem sielankowy, niekiedy sentymentalny, lub wręcz tajemniczy, magiczny lub pełen wizji okultystycznych świat. A niekiedy w świat, w którym treści regionalnej tradycji splatają się z wytworami odległych kultur, religii czy sposobów myślenia.

Spójrzmy na ich twórczość. I tak niezwykłe obrazy Ociepki - zwanego polskim Celnikiem Rousseau - to prezentacja bogatej kolorystycznie wizji, przestrzeni wykreowanej w wyobraźni artysty, którą pobudzał okultyzm. Już u progu PRL-u dzięki przypadkowi zdobywał międzynarodową sławę. Jakże intrygujące są takie obrazy jak: "Fruwająca krówka Saturna" czy "Elektrociepłownia". Paweł Wróbel zaprasza z kolei do barwnych scen z życia ludzi mieszkających w śląskich przyzakładowych osad. Zaprasza także do pełnego wigoru, ruchu i radości świata ludyczności. Ale też do różnych form śląskiego świętowania. Trudno oprzeć się urokowi obrazów: "Wesele", czy "Karuzela". Ewald Gawlik natomiast to artysta zanurzony bardzo wyraźnie w realiach swojego "orbis interior", artysta dojrzały, ale zarazem dokumentujący lokalne śląskie tradycje. Dla ilustracji przywołajmy takie jego obrazy jak: "W świetle księżyca", "Chłopska zabawa". I wreszcie Erwin Sówka. Artysta wybitny, ukształtowany, ale zarazem ustawicznie poszukujący, twórca postrzegający świat poprzez znane mu pejzaże, zwłaszcza Nikiszowca, swoistej wizji uniwersalnej. Zachwyciło się nim wielu, nie oparł się też tej twórczości David Lynch, niezapomniany twórca filmu "Miasteczko Twin Peaks", reżyser penetrujący ludzką podświadomość. Spójrzmy choćby np. na takie obrazy jak: "Przeznaczenie", czy "Iluzja snu".

Powtórzmy. Tę wystawę warto zobaczyć, także dlatego, aby zastanowić się nad sensem współczesności naznaczonej globalizmem, dobrymi i złymi duchami kultury ponowoczesnej. I w efekcie naszego w niej miejsca.

Wystawie przygotowanej przez dr Halinę Gerlich towarzysz obszerny album.

Erwin Sówka

twarze01

"Gniazdo" 1987, olej, płótno

twarze02

"Mechanizm" 1979 olej płótno

Ewald Gawlik

twarze03

"Chłopska zabawa" 1988, olej, płótno

twarze04

"W świetle księżyca" b.dat. olej, płótno

Paweł Wróbel

twarze05

"Wesele" 1982, olej, płótno

twarze06

"Spotkanie ze Skarbkiem" 1978, olej, płótno

Teofil Ociepka

twarze06

"Elektrociepłownia" olej na desce brak dat.

twarze07

"Fruwająca krówka Saturna" olej, płyta, b.dat