Ogień. Podstawa ludzkiej cywilizacji, a jednocześnie budzący grozę,
nieokiełznany sprawca zniszczenia jej wytworów. Ujarzmienie tego przerażającego
żywiołu było jednym z najważniejszych kroków w rozwoju ludzkiej kultury. Do
walki z nim władze miasta Katowic powołały 1 października 1903 r. pierwszą na Górnym
Śląsku Zawodową Straż Pożarną. Na czele 11-osobowego zastępu strażaków stanął
sierż. Józef Kunze. Mały ten oddział nie był w stanie samodzielnie gasić
pożarów ani czuwać nad bezpieczeństwem tysięcy mieszkańców. Wobec tego już w 1904
r. powołano do życia oddział straży rezerwowej w sile 20 osób. Rozbudowano strażnicę
oraz inwestowano w sprzęt strażacki.
Po przyłączeniu
Górnego Śląska do Polski Katowice stały się stolicą autonomicznego województwa
śląskiego. W mieście, po krótkim okresie reorganizacji, rozpoczęto wielkie
inwestycje. Szybko wzrastała też liczba ludności a od 1925 r. miasto znacznie
rozrosło się terytorialnie poprzez przyłączenie pięciu sąsiednich gmin. Oznaczało
to ośmiokrotny wzrost powierzchni i dwukrotny wzrost liczby mieszkańców.
Przed strażą pożarną stawiało to nowe zadania.
W latach
1924-1926 przebudowano i rozbudowano strażnicę. Zaczęto też kupować nowy sprzęt
strażacki m.in. wóz gaśniczy z autopompą i 2 samochody sanitarne.
Do 1939 r. liczebność
załogi sukcesywnie rosła, poprawiało się wyposażenie, wzrastał budżet. U progu
wojny zawodowych strażaków było już 51. Wyposażono ich dodatkowo w trzy nowe
sanitarki i motopompę.
Katowiccy
strażacy organizowali również szkolenie Terenowej Obrony Przeciwlotniczej dla kobiet
oraz kursy szkoleniowe z zakresu ochrony przeciwpożarowej, w których
uczestniczyli m.in. o. Bonifratrzy z Bogucic.
W pierwszych
dniach wojny wszystkie samochody i większość załogi ewakuowano. Wkrótce jednak władze
okupacyjne sprowadziły nowy sprzęt pożarniczy. Planowano też rozbudowę strażnicy
(1943 r.), jednak ze względu na niekorzystną sytuację na froncie inwestycji zaniechano.
Skupiono się na dostosowaniu służby przeciwpożarowej do celów obrony kraju
oraz zabezpieczeniu obiektów Straży przed działaniami lotniczymi. Przed ucieczką
(nocą z 24 na 25 stycznia 1945 r.) Niemcy podjęli nieudaną próbę wysadzenia w powietrze
głównego budynku przy ul. Wojewódzkiej.
Pierwsze dni po przejściu frontu były bardzo trudne. Dzięki
zaradności strażaków udało się zdobyć dwie motopompy, drabinę mechaniczną
"Magirus", autopompę "Benz-Gagenau". Komendantem został mjr poż.
Stanisław Zarzycki. Szybko uruchomiono własne warsztaty oraz stołówkę. Równocześnie
z pracami technicznymi podjęto akcję szkoleniową.
Z kiepskim
sprzętem i w jeszcze gorszym umundurowaniu strażacy wielokrotnie wyjeżdżali
do pożarów (w 1946 r. odnotowano ich 172). Największym wyzwaniem był pożar zbiornika
parafiny o pojemności 500 wagonów w okolicy Kędzierzyna. Katowicka straż
potrafiąca gasić tego rodzaju substancje uporała się z nim w niespełna pół
godziny.
Największym pożarem w historii
Katowic, był pożar Torkatu - sztucznego lodowiska, zlokalizowanego w centrum miasta
(1973 r.). Z płonącego obiektu uratowano znaczną część wyposażenia.
Katowiccy
strażacy brali również udział w gaszeniu największego pożaru w powojennej
historii Polski - rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach (26-29.06.1971 r.).
W następnych latach wzywani byli niemal do każdego średniego i dużego
pożaru w okręgu przemysłowym. Wpływ na to miało dobre wyszkolenie strażaków
oraz coraz lepszy sprzęt jakim dysponowali, m.in. jeden z nielicznych
samochodów ratownictwa technicznego.
Zasadnicze zmiany
w organizacji katowickiej straży nastąpiły wraz z przyjęciem przez Sejm,
dnia 24 sierpnia 1991 r., dwóch ustaw: O ochronie przeciwpożarowej i O Państwowej
Straży Pożarnej. Ustawa o PSP weszła w życie z dniem 1 stycznia
1992 r. Zgodnie z jej treścią 1 lipca 1992 r. powstała Państwowa Straż Pożarna.
Dzięki sprawnej
interwencji strażaków udało się w ostatnich latach uratować zabytkowy kościół
pw. św. Michała Archanioła w parku Kościuszki. W latach 1995-1997 aż pięć
razy próbowano go podpalić. Na przełomie sierpnia i września 1992 r., katowiccy
strażacy brali też udział w gaszeniu największego pożaru lasu w Europie
w rejonie Kuźni Raciborskiej.
W lipcu 1997 r.
jednostki katowickiej straży uczestniczyły w 278 akcjach ratowniczych związanych z usuwaniem
skutków gwałtownych opadów. Cztery lata później 17 lipca 2001 r., w godzinach
wieczornych przeszła nad Katowicami silna wichura, która połamała ponad 10 tys. drzew,
pozrywała wiele dachów w Kostuchnie i dokonała innych zniszczeń. Przez noc
strażacy przywrócili drożność szlaków komunikacyjnych, ale skutki wichury
usuwali jeszcze przez tydzień.
W latach
1991-2001 zawodowi strażacy otrzymali sporo nowego sprzętu, m. in. 8 samochodów gaśniczych,
3 ratownictwa technicznego, 1 chemicznego, drabinę Magirus, aż 8 aut operacyjnych i jedno
kwatermistrzowskie. Najwięcej funduszy na ten cel przeznaczyła Komenda Główna PSP
i Urząd Miasta Katowic.
Obecny komendant
podjął starania zmierzające do wybudowania nowej strażnicy w Katowicach-Szopienicach.
Życzymy
pomyślnego spełnienia tych planów
"Bogu na chwałę, bliźniemu na pożytek"
Wystawie
towarzyszy bogato ilustrowana publikacja opisująca szczegółowo dzieje Zawodowej Straży
Pożarnej w Katowicach
Jacek Siebel
komisarz wystawy